player for YouTube for Mac OS X
04.01.2009
Trening usprawnia punkt G

Punkt G, dzięki któremu kobiety mogą doznawać orgazmu bywa niesprawny, jednak może na to pomóc odpowiednia terapia - informuje "New Scientist".

Przez wiele lat punkt G był dla prasy kobiecej czymś w rodzaju Świętego Graala, choć sceptycy (i sceptyczki) powątpiewali w jego istnienie. W lutym 2008 Emmanuele Jannini z włoskiego uniwersytetu L'Aquila udało się zaobserwować za pomocą USG strukturę, która może odpowiadać mitycznemu punktowi. Występowała ona u kobiet, które twierdziły, że potrafią przeżyć orgazm bez potrzeby stymulacji łechtaczki.

Okazało się, że u kobiet zdolnych do takiego orgazmu występuje obszar tkanki o większej grubości pomiędzy pochwą a cewką moczową. Jednak nie u każdej kobiety istnieje podobna struktura.

Jak dowiodły nowe badania Jannini, kobiety, które mają punkt G, ale nie udawało im się dotąd osiągnąć orgazmu pochwowego, można poddać "rehabilitacji". W przypadku trzech kobiet, u których USG potwierdziło obecność punktu G, udało się osiągnąć orgazm dzięki krótkiemu kursowi odpowiedniej stymulacji.

Obecnie Jannini sprawdza, czy prawdą jest, że kobiety ze skłonnością do większego owłosienia ciała łatwiej osiągają orgazm - mogłoby to mieć związek z wyższym poziomem testosteronu, na który reagują zarówno łechtaczka, jak i punkt G. Badaczka wierzy, że także u kobiet bez wyraźnego punktu G wiele można będzie osiągnąć odpowiednio intensywną terapią.

Źródło: PAP/onet.pl
góra
seks

Ocena: 3.9/5
Oceń:
5
4
3
2
1

demotywatory troche inaczej - wrzuta